Obserwatorzy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Najpularniejsze wpisy

Kontakt przez Skajpa

My status

Podaj dalej

O Mnie

Moje zdjęcie
Zbigniew Wybraniec
Mieszkam w południowej części Terytorium Północnego w Australii. ----------------------------------------------- Mi loĝas en Centra Aŭstralio, la suda parto de ties Norda Teritorio ----------------------------------------------- I live in Central Australia, the far southern part of Northern Territory.
Wyświetl mój pełny profil

Skontaktuj się z Nami

Wszelką krespondencję proszę kierować na adres:
webmaster@esperlando.zzn.com
piątek, 5 marca 2010

Domowy wyrób kapsaicyny pomocnej w leczeniu raka

Pomoc w leczeniu raka.

Otrzymałem ten tekst od znajomego, który z kolei dostał go od kogoś innego. Słyszałem już dość dawno o kapsaicynie lecz nie wiedziałem, co to takiego, ani jak tozrobic domowym sposobem. W końcu jednak po otrzymaniu tego listu mogę spróbować w końcu tego naturalnego sposobu samoleczenia się. Okazuje się jednak że domowe wyprodukowanie kapsaicyny jest całkiem łatwe. Oczywiście, nigdy bym nie zalecał nikomu zrezygnowania z fachowej pomocy lekarza-specjalisty, bo by to było po prostu samobójstwo. Ale jako dodatkowy sposób pomocy organizmowi w walce z rakiem, może to być na pewno po prostu zbawienne dla wielu ludzi w bardzo wielu przypadkach.

Oto jest list w oryginale,  z małą tylko przeróbką formatu dla dostosowana do tego blogu:

Proszę o wysłanie tego przepisu każdemu swojemu znajomemu ....
przeczytajcie !!

Witam Was.
poniżej przesyłam Wam treść wiadomości, która otrzymałem od znajomej, która
osobiście zna bohatera tej historii.

Powiem tylko tyle, iż traktuje to jako wojnę z firmami farmaceutycznymi, bo niestety nikt w Was nie jest w stanie podać ani jednego powodu dlaczego firmy te miały by chcieć wyleczyć nas z jakiejkolwiek choroby. Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, ze to nic innego jak tylko biznes który bez chorych nie istniałby. W załączeniu przesyłam tez kopie pisma dotyczącego zwykłej cebuli, jednak proszę szczególna uwagę skupić na treść poniższego maila, o którym powinniście poinformować każdego, którego spotkała ta choroba .....

oto jego treść ....

"Szanowna Pani
Proszę się nie martwic o swoje życie, zwalczy Pan nowotwór, stosując podana metodę praktycznie sprawdzona na mojej zonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu balem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się do Jezusa, w kruchcie kolegiaty w moim mieście, poprosiłem go o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej zony, lecz o to by skierował mnie na ścieżkę prowadząca do uzdrowienia mojej zony. Wierze, ze to ON te myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informacje o tym, ze kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyna podawana wewnętrznie. Dotychczas stosowano ja zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie.

Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, ze chore na nowotwory - zdrowiały. Otóż okazało się, ze kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.

Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wyoperowac macice, albo mężczyźnie wyciąć jadra. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek.

Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie moglem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć cale lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie
są za bardzo zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby. Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go zonie.

Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania.

Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, ze nie ma w jej organizmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej.

Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informacje, ze Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a wiec dodatkowe 20 tysięcy.Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz troche informacji o kapsaicynie.

Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach.
To one nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejsza jest, "chabanero", ale w Polce niedostępna.

Ja użyłem papryki, "chili". Związek wytraca się z papryk, zalewając jakimś szlachetnym olejem i odstawiając do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych wręcz cudowny, bo
 przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, wiec na stale przywraca normalne proporcje sylwetki.

Przepis:

Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki,
obmyć i pokroić na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo polowa kapsaicyny znajduje się właśnie w nich (koniecznie w rękawiczkach, a potem kilkakrotnie umyć ręce. Uważać aby nie dotknąć oka lub miejsc intymnych). Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego.
Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając. Zlać płyn do butelki. Używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia ostrości.

Tylko mleko ma właściwości łagodzące.

Można zjeść mała kromeczkę chleba (4×4 centymetry) grubo posmarowana maslem. Spozywanie kapsaicyny nie daje zadnych skutków ubocznych poniewaz skladniki sa naturalnymi produktami spozywczymi. Zycze szybkiego wyzdrowienia.

Ps.

Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaka cześć ciała zaatakował. Przepis podaje bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Jezusowi. Moja satysfakcja i radością jest niesienie pomocy innym. Proszę do mnie napisać po wyleczeniu. Serdecznie pozdrawiam"

Może to naiwne, ale bardzo wierze w ta "substancje" mam nadzieje, ze będzie nawet skuteczniejsza (zapobieganie, powstrzymywanie rozwoju i zanikanie raka) niż "Olej Lorenza"

Zrobiłem już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chce mieć zawsze w lodówce jeden aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kuracje od razu. pomogę tez zdobyć składniki jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. liczy się każda chwila.
Najważniejsze jest jednak tradycyjne leczenie i to ono powinno byc postawione na pierwszym miejscu.
pozdrawiam

Adam

Zina Chmielowski
Multiplicity Designs
http://multiplicitydesigns.blogspot.com

http://www.facebook.com/pages/Multiplicity-Designs-Fine-Art/249144121789
416 466 6828
cell: 416 320 2614

89 komentarzy:

Anonimowy pisze...

"Tylko mleko ma właściwości łagodzące." - drobne sprostowanie... tylko tłuste mleko zadziała, gdyż kapsaicyna jest rozpuszczalna w tłuszczach, lecz nie tylko w tłuszczach, równie dobrze rozpuszcza się w alkoholu, także ewentualne oparzenia dłoni polecam natrzeć spirytusem (lub olejem) a dopiero później zmywać wodą ;)

Zbysz Holasa pisze...

Serdecznie dziękuję za to sprostowanie. To prawda. Wszelka pomoc, komentarze i ewentualne sprostowania są bardzo mile widziane na tym forum:)

Anonimowy pisze...

Czy Kapsaicyna w kapsułkach czy jest pomocna w tym wskazaniu jak wyżej czytałem a konkretnie czy działa na nowotwory ?

Anonimowy pisze...

Kapsaicyna działa i to nieprawdopodobnie - ale trzeba ją pić. Świeże chili nie ma mocy i fermentuje za szybko. Musi być suche chili najlepiej Chili suszone Birds Eye Natco (150 g) 2 opakowania - pociąć i zalać olejem lnianym budwigowym - po 2 tygodniach zlać i pić 5 x dziennie po 1 łyżeczce - przegryźć chlebem z masłem - zawsze należy pic przed jedzeniem. Z litra oleju starcza na 1 miesiąc - robi sie 2 tygodnie przerwy i pije już zawsze. Gdy rak się wycofa - guz zniknie - można zmniejszyć dawki do 2 x dziennie.
toja_@amorki.pl - kapsaicyna działa na 100% - przykład - chora z rakiem płuca ostatnie stadium czekanie na śmierć - guz znacznie się zmniejszył po 5 miesiącach - poprawa zdrowia nastąpiła bardzo szybko bo już po miesiącu picia.

Anonimowy pisze...

Habanero można w Polsce wysiewać. Można ją kupić nawet na allegro:
http://allegro.pl/listing.php/search?string=habanero&category=99783

Należy zachować szczególną uwagę i ostrożność z tą rośliną gdyż stężenie kapsaicyny jest w niej największe.

U mnie już rośnie 4 roślinki i mają około 20 cm wysokości.
Oprócz tego na działce przepikowałem pozostałe 80 Jalapeno, Tabasco, Peperoni.

Chili od wykiełkowania ( a Habanerop kiełkuje nawet do 8 tygodni) do żniw potrzebuje około 100 dni.

Anonimowy pisze...

Jeżeli użyję świeżego chilli z rynku (właśnie kupiłem) to nie będzie efektu? musi być suszone? Jakie jest ryzyko, że mi to sfermentuje?

Anonimowy pisze...

Jestem tym zachwycona jest to naprawde wspanialy lek. Chcialam sie cos dowiedziec czy mozna to profilaktycznie pic?
I jak profilaktycznie to jaka dawka dziennie?

Anonimowy pisze...

Od kilku miesięcy można kupić w internetowym sklepie gotowy na zimno tłoczony Olej Lniany z kapsaicyną.
www.sklep-naturalna-medycyna.com.pl
Profilaktycznie popijam 1 dużą łyżkę dziennie, czyli 3 łyżeczki.

Anonimowy pisze...

W sklepie Złotopolskie można kupić olej lniany z kapsaicyną - czy orientujecie się czy jest on właśnie wytwarzany w takiej odpowiedniej proporcji z tych papryk ?

Anonimowy pisze...

Myślę, i mam nadzieję, że chyba tak. Że działa jak powinno. Inaczej, po co by to robili?

Ale... Postępując za opisaną recepturą, to każdy może przecież zrobić sam. No i poza tym... Świeża papryka ma największe wartości. To nieprawda że wietrzeje, czy coś podobnego. A w oleju właśnie najlepiej się rozpuszcza właśnie ta świeża papryka. Można użyć też suszoną, ale trzeba odpowiednio zmienić ilości składników. Zbyt ostra też nie jest dobra. Przepis opisany jest sam w sobie oryginalny z hinduskiej Ajurwedy.

Poza tym, to jest stara receptura oparta (pochodzi bezpośrednio z tamtąd) na hinduskiej Ajurwedowskiej medycynie. Ja sam używam, i po przyzwyczajeniu się do tego ostrego specyfiku mogę obecnie użyeać nawet bez mleka czy innych dodatków. Kwestia przyknięcia... Trzeba się tego nauczyć, tak jak wypicia, np. kielicha spirytusu :)

Anonimowy pisze...

właśnie dzisiaj zrobiłam specyfik ... ze świeżej ostrej czerwonej chili dostępnej na rynku 1.5 kg, wstępnie pocięłam i partiami wrzucałam do miksera (bardzo ładnie wszystko się zmiksowało), zalałam 1.5 l olejem kujawskim "3ziarna" (olej rzepakowy, z siemienia lnianego oraz pszenicy). Całość umieściłam w 3 l słoju i wstawiłam do lodówki.
Mam nadzieję, że wszystko prawidłowo zrobiłam ...

Anonimowy pisze...

podobno nie można używać metalowych narzędzi aby się nie utlenila

Anonimowy pisze...

Klituś bajduś, jaki tam olej... Ja upchałam takie rozkrojone wzdłuż papryczki do butelki i zalałam spirytusem. Na przeziębienie na noc gorąca herbatka z sokiem malinowym i dolać łyżkę tego spirytusu od papryczek. Gęba poparzona, ale katar do rana szlag trafi.

nuta pisze...

Witam, dzisiaj kupiłam na placu naszą krajową paprykę chili. Zapłaciłam 8 zł za pół kilograma. Czy to jest ta właściwa papryka ?

Anonimowy pisze...

czy ktoś ma gotowy specyfik do "pożyczenia" na szybko? Postaram się jak najszybciej kupić i zrobić ale by był gotowy potrzeba czasu 7-14 dni a nam jest potrzebny już .......... proszę pomocy. Syn ma 27 lat .......... proszę
509 940 920

Anonimowy pisze...

Stwierdzono u mnie parę dni temu guza w jelicie. Tomografia i histopatologia wykażą, co to za guz. Pewnie będzie do wycięcia. Kupiłam dziś papryczki i olej. Zrobię te miksturę. Nie wiem, czy zdążę przed ewentualna operacją spróbować. Szkoda, że tak późno dowiedziałam się o tym specyfiku.

Anonimowy pisze...

Z tego co wyczytałem to należy jeszcze brać Ostropest plamisty który wydala z wątroby toksyny.Sam to stosuje.

Anonimowy pisze...

Witam
Już drugi raz próbowałem zrobić tą miksturę ze świeżych papryk chili i oleju budwigowego, jednak zawsze po 4-5 dniach w słoiku pojawiały się obficie pęcherzyki powietrza i zapach fermentacji. Dodam że słoik stał w lodówce i codziennie mieszałem. Czy to tak ma być, czy coś robię nie tak?
Pozdrawiam
Peter

nie chce bloga pisze...

Ostrosc szkodzi ;). Zrezygnowalam z ostrych papryczek ze wzgledu na chorobe ukladu pokarmowego i co zauwazylam, ze zwiekszyla mi sie ilosc tzw pajaczkow na twarzy wlasnie po zjedzeniu papryczek chilli a twarz doslownie palila mnie od goraca.

Anonimowy pisze...

Witam, swoją miksturę zrobiłam z 1,5 kg suszonych papryczek chili i z 1,5 l oliwy z oliwek. Jednak jest to tak gęste, że zastanawiam się jak później to odleję. Czy może ktoś mi pomóc? Czy ktoś z Państwa miał taki problem? Proszę o pomoc. Dziękuję.

Anonimowy pisze...

Witam . czy en słoik ma być zamknięty ?

Anonimowy pisze...

Witam, wszystkich, którzy potrzebują "od ręki" gotową Kapsaicynę proszę o kontakt na didiidexter@o2.pl Moja Kapsaicyna sporządzona jest z papryki Habanero i szlachetnego oleju z pestek winogron.

Anonimowy pisze...

Proszę o przepis na kapsaicynę ze świeżej papryki Habanero. I jeszcze jedno pytanie , czy można zamrozić tą paprykę na zrobienie kolejnej mikstury.Mój e-mail magdahabaj@vp.pl Dziękuję i pozdrawiam Magda

Anonimowy pisze...

Problemem może być dla niektórych z Was picie tej mikstury. Ja wymyśliłem taki sposó. Najpierw wlewam do ust łyżeczkę oleju z kapsaicyna, ale go nie połykam. Następnie przystawiam do ust szklankę z chłodnym płynem i pobieram jeden łyk tego płynu i wszystko razem szybko połykam. W ten sposób da się to wypić stosunkowo bezboleśnie. W moim przypadku tym płynem chłodnym jest zielona herbata.Bo już dawno wyleczyłem się z picia mleka.

Anonimowy pisze...

Może to naiwne, ale bardzo wierze w ta "substancje" mam nadzieje, ze będzie nawet skuteczniejsza (zapobieganie, powstrzymywanie rozwoju i zanikanie raka) niż "Olej Lorenza"

Słynny - OLEJ LOZENZA

to najzwyklejszy olej rzepakowy z Polski....
jak widzę niewielu wie że tak cenne leki stoją u nas w każdym sklepie....

a może warto pomyśleć nad uzyskaniem kapsaicyny z proszkowanej papryki...
większość ludzi lubi utrudniać sobie życie...

Karma2lku

Zbigniew Wybraniec pisze...

To bardzo prawdopodobne "Karma2lku".

Jednakże, nie znam składu tego "Oleju Lorenza", więc trudno mi coś powiedzieć na ten temat.

Wiem jednakże na pewno, że "Big Farma" używa wszelkich wyobrażalnych - a często nawet i trudnych do wyobrażenia - metod dezinformacji, aby zdyskredytować użyteczne, łatwo dostępne i tanie środki leczenicze. Może to być więc błędna informacja.

Czy możesz podać link/i do jakiejś konkretnej informacji na temat skłądu, działania tego "Oleju Lorenza"? Może ktoś po prostu próbował oszukiwać ludzi, a "Big Farma" podała to jako rzetelną informację? Często tak bywa w dzisiejszych czasach.

Anna lisica pisze...

witam! ja właśnie zabieram się za przygotowanie mikstury papryczkowej, zamierzam stosować tak profilaktycznie. całkiem możliwe, że działa ona korzystnie na cały organizm, skoro niszczy komórki rakowe. pozdrawiam!

Malgosia Rutczynska pisze...

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,12482418,Kapsaicyna__ogien_prosto_z_natury.html
Mam mieszane uczucia co do kapsoicyny

Malgosia Rutczynska pisze...

W październiku zachorował mój syn, szok, przerażenie, bezsilność............ i okres diagnozowania w którym po powrotach z badań i od lekarzy nie mieliśmy dla niego nic co by mu mogło pomóc. Oczywiście poleciał internet w ruch i wyszukiwanie leków dla niego:
- Ukrain - na bazie jaskółczego ziela produkowany na Ukrainie i tam stosowany w leczeniu,
- Isendor i Iskador- na bazie jemioły do dostania w Niemczech
- Kapsoicyna- z papryczek i oleju
- Jakiś płyn ziołowy po 300 zl za dawkę na 7 dni
- Wizyta u Księży Bonifatrów w Łodzi i zioła od nich
- Krążek ADR4
- Cudowna irydolog z Mielca ( nie zapomnę wizyty u niej nigdy) to było jak czytanie z kart tarota. Syn dwa dni po wizycie u niej miał 15 000 markerów a ta powiedziała patrząc mu w oczęta że " no ma jakieś niewielki zmiany w płucu ale nie decydujcie się na chemioterapię może jeszcze jakieś badania, może to nie jest rak........" Guz w brzuchu miał 11 cm na 10, przerzuty do obu płuc ( guzy od 3 do 6 cm) przerzuty do wątroby, do mózgu móżdżku i nie wiadomo gdzie jeszcze................ uhhhh gdybym ją teraz dorwała ........... tą babę ...
Nie ważne, szkoda było tylko 260 km przejechanych i syna cierpienia w podróży.

To wszystko trwało 24 dni, przez 5 dni po kilka badań dziennie, wychodziliśmy z Onkologia nawet po 21-szej by rano wrócić na ósmą na kolejne wizyty i badania . 25-go dnia był już na Oddziale Chemioterapii następnego dnia dostał pierwszą chemię. W tym tygodniu zakończył czwartą chemię, jedną tygodniową radioterapię.
Markery spadły z 15 000 na 250 ( przed czwartą chemią było 250). Nie wiem czy wygramy, wygląda na to że jest lepiej.............
Ale wracając do cudownych leków.
Onkolog którego zapytałam o te wszystkie leki, lekarstwa podane powyżej powiedział " Proszę pamiętać o tym by chcąc pomóc nie zaszkodzić i nie spowodować byśmy nie mogli mu podawać chemii. Ważne jest by jego wątroba wytrzymała (.....) A jeśli Pani nie może nam zaufać niech Pani da nam chociaż szansę. Jak będę wiedział że jesteśmy bezsilni wtedy............ " I to był moment w którym przystopowałam. Po kapsoicynie i wywarze ziołowym syn czuł się bardzo źle, miał straszne bule brzucha (mimo że dostawał tramal 100 trzy razy dziennie). Odstawiliśmy to po 14 dniach podawania. http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,12482418,Kapsaicyna__ogien_prosto_z_natury.html

Ukrain i Isendor, Iskador ustaliliśmy tylko gdzie go można kupić i ile kosztuje.
Pozostawiliśmy tylko krążek ADR4 który używa bardzo rygorystycznie do dziś. Niestety nie mam teraz możliwości dokupić mu maty na łóżko do magnetoterapii o której w filmiku o leczeniu terapia krzemową mówił młody człowiek wyleczony z nowotworu, ale jak tylko będzie to możliwe kupię to. Filmik jest w internecie

http://www.youtube.com/watch?v=iQhgq4UwDN4

Mogę podzielić się z każdym kto stoi na początku drogi która nazywa się walka z nowotworem swoimi doświadczeniami, może tylko wesprą.......... może coś będziecie mogli wykorzystać.
kto chce niech dzwoni 509940920 gg 24122506

Anonimowy pisze...

Ja też zaczynam stosowac kuracje z papryk habanero. Kupilam je na allegro przyszly swieze wiec moge z czystm sumieniem je polecic. Podam linka bo tak bedzie najlatwiej http://allegro.pl/show_item.php?item=3064041782
Pozdrawiam i piszcie co u Was

Anonimowy pisze...

myślę że do wszystkiego trzeba podchodzić indywidualnie, nie ma cudownego leku dla wszystkich co nie znaczy, że dana substancja jest zła - nie jest dobra, działa ale nie na każdego - nasz organizm sam wie co dla niego najlepsze, jeżeli po zażywaniu kapsacyiny czujemy się dobrze to znaczy że to dobrze obrana droga, jeżeli źle to znak że trzeba szukać innego rozwiązania może dieta Gersona, ja mimo wegetarianizmu mam astmę, zaczęłam spożywać lekkie potrawy z suszoną razem z ziarnami papryczką chilli, czuje się o niebo lepiej po spożyciu od razu zaczynam odkaszlywać śluz zalęgający w płucach, lepiej mi się oddycha mam nadzieję że po dłuższym czasie efekty będą lepsze, niedługo mam zamiar zrobić tę miksturę z papryczek i oleju.

Anonimowy pisze...

Czy jest jeszcze ktos kto wyleczyl raka kapsaicyna? Ten list Pana z Łasku krąży po sieci juz dlugo a innych nowych przykładów nie widać.

Anonimowy pisze...

Witam, no to może ja podam bieżacy przykład: walczę z rakiem juz ósmy rok, jestem po 3 operacjach (wycięciu czego tylko się dało)i po 18-kursach chemioterapii. Kolejną wznowe choroby miałam w listopadzie 2011r., styczeń 2012 - operacja jeden duży guz został, luty do czerwca 2012 chemia, która niestety bardzo osłabiła mój organizm, ale nic nie pomogła - guz pozostał. Dano mi 3 miesiące tzw. "urlopu od chemii" - marker był ciut podwyższony, wiec dano mi spokój. Kazano robić markera co miesiąc, a tomografie co 3 miesiące. Mój marker co miesiąc szalał - wzrastał od 35 do 45 punktów. W styczniu tego roku po tomografii oprócz niewyleczonego guza dowiedziałam się o około 4 nowych - uznałam, że to bonusy, bo jakoś psychicznie muszę sobie radzić. W styczniu miałam już wyznaczony termin kolejnych kursów chemii - tym razem odmówiłam, bo wiem, że to byłby już mój koniec - znam swój organizm bardzo dobrze. Próbowałam różnych metod niekonwencjonalnych i muszę powiedzieć, że picie "nafty oczyszczonej" też mi pomogło zatrzymać markera, ale to jest na bazie alkoholu i niezbyt dobrze się po tym czułam. WIĘC w lutym 2013r., kupiłam zwykłą papryczkę czerwoną chili + olej lniany - pokroiłam zalałam i co dzień 5, 6 razy dziennie mieszałam trzymając w lodówce. Zlałam w ósmej dobie, gdyż nie mogłam się już doczekać i zaczęłam pić 5 łyżeczek od herbaty dziennie popijając mlekiem. Po 4 tygodniach marker mi się zatrzymał, a nawet o 3,5 punkcika zmniejszył się. Wiem, że wszystkim może się to wydać niewiele, ale dla mnie jest to jak mały cudzik :)Jedyne co żle zrobiłam, to jest to, że piłam dalej (a po 4 tyg. powinnam zrobić przerwe) i w 5 tygodniu dostałam wysypki. Nic strasznego się nie działo, popijałam zwykłe "wapno" i wysypka zniknęła. Ja również zakupiłam paprykę "Habanero" i super olej - niestety napracowałam się, a po 2 dniach całość mi zfermentowała - płakać mi się chciało, bo nie chodziło już o (wcale nie małą) kasę i moją pracę, ale brak mojej mikstury. Postanowiłam w necie zamówić suszoną paprykę i olej budwigowy, pociełam paprykę na drobno i zalałam olejem, pomieszałam, wstawiłam na 2 tyg. do lodówki sporadycznie potrząsając w słoju. Zlałam już do butelki - ma piękny kolor i pachnie cudnie. Właśnie już minęła moja przerwa i od dziś zaczęłam znowu sobie popijać - jak dla mnie to komfort psychiczny nie do opisania, lepiej się czuję i jestem silniejsza :))) A muszę się spieszyć, bo 18-go kwietnia mam kolejne badanie markera i 22-go kolejną tomografię. Wiem jedno, na chemię już nie wyrażę zgody, gdyż lekarz powiedział, że moje leczenie niestety już zawęziło swoje kręgi, operowana już nie mogę być - więc nie będę czekać jak chemia zrobi ze mnie warzywo i to w ciężkich bólach, a następnie zejdę z tego Świata nie wiedząc jak się nazywam. Uważam, że zawsze jakoś to będzie, czyli jak nie będzie dobrze, to po prostu będzie żle i tyle w temacie. Polecam wszystkim potrzebującym tę CUD miksturę - ja w nią wierzę. Pozdrawiam i życzę zdrówka.

Anonimowy pisze...

Napiszcie proszę, ile trzeba papryczki suszonej a ile oleju

Anonimowy pisze...

Za kilka dni w aptekach będzie dostępny preparat z kapsaicyną i olejem lnianym Habro-LIN!!!

Anonimowy pisze...

NAJLEPSZE NA ZWALCZANIE RAKA JEST TZW-APRICOT SEED -CZYLI PESTKI Z MORELI. W USA MOZNA TO KUPIC W PACZKACH. NIE WIEM JAK W POLSCE.PESTKI TE ZAWIERAJA SILNA TRUCIZNE KTORA ZAWALCZA RAKA .NALEZY ZMIELIC !!!5-7 PESTEK DZIENNIE.NIE WIECEJ!!!BAZD KUPIC WITAMINE B17!!!!KTO ZNA ANGIELSKI PROSZE WPISAC W GOOGLE-APRICT SEED. A TAKZE VITAMIN B17!!!PRZECZYTAC DOKLADNIE JAK TO STOSOWAC!!! POLECAM PONIEWAZ JEST TO LEK O WIELE SILNIEJSZY NIZ JAKAS NALEWKA .JA OSOBISCIE NIE PRZECZYTALEM ABY PO TEJ NALEWCE WIELE OSOB WYSZLO Z TEJ OKROPNEJ CHOROBY!! A PO PESTKACH CZY WITAMINIE B17 CZYTALEM WIELE W AMERYKANSKICH BLOGACH ZE POMOGLA WIELU OSOBOM.JEST ROWNIEZ FILM NA YOUTUBE!!! POLECAM!!!

Zbigniew Wybraniec pisze...

Proszę sprawdzić na tym blogu adres: http://praktycznosc.blogspot.com.au/2012/07/walka-z-rakiem-2.html na temat leczenia raka pestkami z moreli i witaminą B17.

Anonimowy pisze...

Chciałbym się podzielić na temat leczniczych właściwości kapsaicyny.Od kilkunastu lat miałem problemy z hemoroidami.Szykowałem się nawet do zabiegu chirurgicznego.W prezencie dostałem słoiczek ostrej papryki(nawet nie chile)i nikt z domowników nie chciał jej jeść a ja na zasadzie bo szkoda wyrzucić pomału z płaczem zjadłem.Jakie było moje zdziwienie,że problemy z hemoroidami ustąpiły.Przeczytałem artykuł na temat właściwości ostrej papryki co potwierdziło jej działanie jako środek przeciwzapalny,ściągający i nawet przeciw rakowy.Do dzisiaj nie mam problemu z hemoroidami od prawie 20 lat.Kupuję w marketach Tesco paprykę czereśniową(marynata octowa) można ją jeść bez płaczu.Polecam jestem przekonany ,że to mnie pomogło.

Anonimowy pisze...

Przeczytałem dziś przypadkowo na temat tej kapsaicyny szukając w necie informacji na temat leków nowotworowych (ucze się do kolokwium,studiuję farmację).Zainteresował mnie ten temat wiec zamiast iść spać... zacząłem przeglądać publikacje naukowe na jej temat (baza pubmed-najwieksza baza publikacji naukowych) i odziwo okazało się,że jest sporo publikacji na ten temat,większość z tych na które natrafiłem faktycznie udowadniała działanie kapsaicyny(publikacje z chin,tajwanu,angli).Działała ona zarówno in vitro jak i in vivo. Są więc solidne podstawy sądzić,że taka kuracja może pomóc.To jaki olej wezmiecie to nie ma wiekszego znaczenia,rownie dobrze możecie sobie zrobić wyciąg spirytusowy jak kto woli;P

Karma2lku pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karma2lku pisze...

Samozwańczy eksperci proponują wam otrzymywanie kapsaicyny ze świeżych papryczek chilli, do tego twierdzą że habanero jest najlepsza…
Oczywiście zawiera więcej kapsaicyny od innych odmian ale będzie na pewno wam wszystko jedno czy użyjecie łyżeczkę Chilli czy szczyptę więcej.. to zrównoważy różnicę.
Bzdurą jest otrzymywanie „mikstury” ze świeżych owoców! Częstokroć szybciej fermentuje niż uzyskacie pożądany wyciąg…
Inteligentniejsi kupują suszone owoce, kroją je (nie daj Boże jeżeli wyrzucają ziarenka) i czekają tygodniami na efekt.
Wielokroć już pisałem o tym że sproszkowana papryczka Chilli – pieprz Cayenne, zmieszana z olejem np. z pestek winogron może być przyjmowana zaraz po przyrządzeniu…
Oczywiście zawsze należy przed konsumpcją dobrze wymieszać zawartość naczynia… butelką najlepiej jest wstrząsać aż osad całkiem rozprowadzi się w oleju.
Obawiam się że i ten zapis może zostać usunięty z tego forum, ponieważ podważa wiedzę wspomnianych „ekspertów”.

Anonimowy pisze...

Bardzo proszę podać proporcje - ile sproszkowanej papryczki chili i ile oleju z pestek winogron ? Czas nagli !!!

Anonimowy pisze...

www.facebook.com/habrolin może to kogoś zainteresuje

Anonimowy pisze...

Półtora roku temu usunięto mi wschodzącą cześć jelita grubego z powodu nowotworu złośliwego (adenocarcenoma II). Na szczęście nie miałam ani chemii,ani radioterapii. Zrobiłam kapsaicynę w/g przepisu-1,5 kilo papryki czyli i 1,5 l oleju z pestek winogron). Krojenie wydało się dla mnie zbyt pracochłonnym , więc zmieliłam maszyną do mięsa iw słoiku szklanym zalałam olejem na 10 dni.Mieszałam kilka razy dzienne drewnianą łyżkom, trzymałam w lodówce- nic nie fermentowało. Zlałam do butelek. Do pozostałości dodałam 2 litry soku pomidorowego,30 deko czosnku tartego, gotowałam 40 min na małym ogniu i rozlałam do słoiczków.Wyszedł super ostry i smaczny sos do mięs- rodzina w zachwycie.Uważam również to za dobrom profiłaktykę . Kapsaicynę pije codziennie od 3 do 5 razy przed posiłkiem. Wypiłam już połowę!Wlewam 1 łyżeczkę do 50gr zimnej herbaty nie mieszając, wypijam- nic nie pali i nie piecze.Wierzę w tą metodę, jak zarówno i w pestki morele.Jako wspomożenie organizmu po operacji, w celu podwyższenia jego odporności. Wszystko to naturalne produkty i organizm każdego podpowie, co mu jest najbardziej potrzebne. I chcę nadmienić jeszcze- Bo nam zsyła nasze choroby nie za coś , a dlatego żeby my zmienili siebie, swój sposób myślenia.Walczyć i pracować nad sobą!!!

Anonimowy pisze...

Czy ktoś stosował Habro Lin, czy jego skutecznośc jest taka sama jak mikstury?
Potrzebuje tego leku od zaraz, czy ktoś nabywał go u osoby podającej we wcześniejszych wpisach adres mailowy didiidexter@o2.pl ???
Będę wdzięczna za wszelkie informacje tu lub na maila izmar33@wp.pl lub tel. 691 511 157

Anonimowy pisze...

A propos ostrości to organizm przyzwyczaja się. Przez tydzień jadłem papryczki chili (głównie jako dodatek do pizzy albo zapiekanek), teraz codziennie jem jedną na surowo i nie ma problemów. Poza tym bardzo mi smakują i niemal się uzależniłem. Widocznie organizm potrzebuję.

Anonimowy pisze...

Nie ma problemu z fermentacją świeżych papryczek w zalewie olejowej. Ja dodaję trochę octu jabłkowego, co świetnie konserwuje tą miksturę. Bardzo dobre wyniki daje też pasteryzacja mieszaniny w zamkniętej butelce lub słoiku. Szybciej uzyskujemy odzysk kapsaicyny w oliwie.

Anonimowy pisze...

Dzisiaj dostałam Habro Lin- 280zł z przesyłką- 60 kapsułek. Na opakowaniu pisze by zażywać 2 dziennie (oczywicie jako suplement diety, m.inn. utrwalający efekt utraty kilogramów)
2 kapsułki zawierają 5 mg kapsaicyny. Czy ta dawka- 2 tabletki bedzie działac leczniczo, czy może trzeba brać więcej???

Czy ktoś może mi pomóc ????

Anonimowy pisze...

podaje maila do wpisu z 12 lipca
izmar33@wp.pl

Anonimowy pisze...

Dzisiaj dostałam Habro Lin- 280zł z przesyłką- 60 kapsułek. Na opakowaniu pisze by zażywać 2 dziennie (oczywicie jako suplement diety, m.inn. utrwalający efekt utraty kilogramów)
2 kapsułki zawierają 5 mg kapsaicyny. Czy ta dawka- 2 tabletki bedzie działac leczniczo, czy może trzeba brać więcej???

Czy ktoś może mi pomóc ????

mój mail:
izmar33@wp.pl

Anonimowy pisze...

Niestety po 1 tabletce Habro Lin mamie było niedobrze, wymiotowała ( ma guzy wątroby).
W takim razie nie będzie mogła tego brać :((
Spróbujemy jeszcze raz po pobraniu troche ostropestu i popijac tabletkę mlekiem- ale tłustego ze względu na watrobe mama nie może.
Tak wielkie nadzieje pokładałam w Habro Lin, a tu pierwsza próba i PORAŻKA !!

Anonimowy pisze...

ostatnio czytałem że suplementy diety zawierające omega 3 mogą wywołać raka prostaty a więc ostrożnie z tymi olejami przy problemach z prostatą

Anonimowy pisze...

Witam, osoby potrzebujące gotową Kapsaicynę zapraszam do kontaktu: didiidexter@o2.pl

Maria Kowalska pisze...

Poczytajcie to forum - dowodzi, że kapsaicyna szkodzi- NIESTETY:

http://www.prosalute.info/forum/viewtopic.php?f=6&t=1105

Maria Kowalska pisze...

Czyżby na to forum nie zaglądali ludzie, którzy stosowali kapsaicynę i mogą zaświadczyć o jej leczniczym bądź szkodliwym działaniu.Trudno w to uwierzyć, bo dużo ludzi choruje i szuka różnych dróg ratunku.

guiltfreedesserts pisze...

Jak cały świat wie, kapsaicyna to pikantny składnik papryki niszczący komórki nowotworowe, działając na ich mitochondria, o czym donosi pismo "Biochemical and Biophysical Research Communications". Jak wykazali naukowcy z Nottingham University, kapsaicyna pobudza komórki nowotworowe do samozniszczenia (apoptozy), atakując ich mitochondria, które odpowiadają za wytwarzanie energii. Także inne spokrewnione z kapsaicyną związki, tak zwane wanilloidy, potrafią specyficznie wiązać się z komórkami nowotworowymi nie uszkadzając zdrowych.

WŁAŚCIWOŚCI
Kapsaicyna ma działanie przeciwbólowe, powoduje zmniejszenie masy ciała, niszczy komórki nowotworowe, działając na mitochondria nie atakując zdrowych komórek, ma wpływ na termoregulację i metabolizm tkanki tłuszczowej, oczyszcza organizm, ogranicza działanie rodników tlenowych i ochrania żołądek. Jest też cennym antyoksydantem, ponieważ chroni komórki ciała i cząstki takie jak DNA, białka i lipidy przed uszkodzeniami oksydacyjnymi, a także przyczynia się do wzrostu włosów i paznokci.

OLEJ LNIANY
Poprzez tłoczenie na zimno nasion lnu zwyczajnego otrzymywany jest olej roślinny. Znany już w Starożytnym Egipcie olej lniany jest obecnie wykorzystywany jako suplement diety, a dostępne produkty zawierające olej lniany są najbogatszym źródłem kwasów tłuszczowych Omega-3, które mają fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania organizmu. Stanowią między innymi budulec dla tkanki mózgowej oraz syntezy hormonów.

WŁAŚCIWOŚCI
Olej lniany jest potrzebny do oczyszczenia organizmu z toksyn, ma pożądane działanie w chorobach żołądkowych, jelitowych i wrzodowych a zawarte w nim kwasy Omega-3 przekształcają składniki pokarmowe w energię, biorą udział w transporcie tlenu i produkcji hemoglobiny, co zwiększa wytrzymałość i wydolność organizmu, a także wspomaga proces trawienia. Olej lniany stosuje się również jako skuteczny środek przy występowaniu drętwienia i mrowienia kończyn. Amerykańscy lekarze robiąc badania dot. kapsaicyny zauważyli, że ludzie chorzy na nowotwory zdrowieli, a ich zdrowe komórki pozostawały nienaruszone. Po otrzymaniu takich wiadomości, pacjenci sami łączyli olej lniany z papryką habanero. Jednak uzyskany w ten sposób wyciąg nie gwarantuje odpowiedniej dawki kapsaicyny, jaką powinien przyjmować dziennie chory. Dlatego postanowiliśmy wyprodukować suplement diety habrolin.pl Zachęcamy Państwa do czytania stron internetowych, celem pogłębiania swoich wiadomości na temat powstawania kapsaicyny, jej właściwości i zastosowania. Prosimy czytać również o oleju lnianym, którego główny składnik ma niezwykle istotne znaczenie dla zdrowia. www.habrolin.pl

Jamal Jung pisze...

Witam mam takie pytanie stosowanie tego preparatu zpapryczek: napisane jest ze 1 lyzeczka do herbaty czy mam to wlac do herbaty czy wypic lyzeczke preparatu i popic herbata czy mlekiem... ?

Elma pisze...

Do Marii Kowalskiej-podany link dotyczacy szkodliwosci kapsaicyny nie jest aktywny
Do Jamal Jung - 1 lyzeczka mikskury do buzi, nie do herbaty. Popic czyms tłustym, nie herbata

Anonimowy pisze...

Chili Habanero jest dostępne cały czas w Makro na tackach po 125g-8zł.w Legros widziałem na wage w cenie 65zł.

Jamal Jung pisze...

Wczoraj byłem w auchanie również są dostępne ale cena 11,30 za 150gram pakowane na tacce widać, że świeże ;) Zastanawiam się nad kupnem ale wpierw je wysuszę żeby mieć pewność że mi nie sfermentuje podczas "tworzenia" mixtury. Chyba będzie bezpieczniej. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Prosze mi odpowiedziec ,co moge zrobic z moja "mikstura"zmiksowalam papryczki chili i zalalam spirytusem 2 tyg temu....wzielam tego odrobine.........szok z tego nic nie bedzie za silne w smaku,palace!!Czy to tylko mozna wyrzucic taka nalewke,czy moze ja jakos "uratowac"!Pozdrawiam Krytyna

Anonimowy pisze...

Coz, z zalozenia to MA byc ostre. I to ostre jak diabli, wszak to czysty wyciag z papryczek ;] Mozesz to rozcienczac na rozne sposoby, ale nie gwarantuje ze efekt bedzie taki sam. Pozdrawiam, Andrzej

Anonimowy pisze...

Ale przecież paprykę trzeba zalać OLEJEM a nie SPIRYTUSEM!!!!:)

Anonimowy pisze...

Kapsaicyna, B-17 i inne naturalne kuracje antynowotworowe. Zapraszam do kontaktu: didiidexter@o2.pl

Anonimowy pisze...

Ja sporo czytałam o papryczkach i wszędzie podają w przepisie nie susz tylko świeże owoce. "nalewkę" robię już od dwóch lat kupuję świeże czerwone habanero (które dostępne jest wszędzie, alma, makro, tesco a nawet allegro), kroje w rękawiczkach na drobne kawałki i zalewam olejem z pestek winogron, nigdy nie robiłam z oleju lnianego. Olej trzymam w lodówce przez 14 dni od czasu do czasu go mieszam. Nigdy mi nic nie sfermentowało, nic się nie zepsuło i nic nikomu nie zaszkodziło. Spożywam dużą łyżkę stołową 2-3 razy dziennie i przegryzam kawałkiem chleba z masłem. Piecze bardzo mocno ale da się wytrzyma ć. w mojej opinii to skuteczny i sprawdzony specyfik, ale zaznaczam, że to moja opinia. Podany wcześniej pomysł z kapsułkami żelowymi jest świetny, muszę wypróbować. Pozdrawiam wszystkich paprykowych i życzę dużo zdrowia. Magda

Anonimowy pisze...

Ja również sam przyrządzam olej ze świeżych papryczek, ostatnio kupiłem bhut jolokie bo podobno jest najostrzejsza. Wole sam sobie zrobić a nie kupować jakieś podejrzane pastylki czy kapsułki, które reklamują na każdej stronie i każdym forum, żeby zarobić i wyciągnąć grube pieniądze z ludzi chorych na raka. Tymczasem każdy może sobie zrobić olej sam kopić paprykę nie całe 1,5kg jak jest w przepisie tylko np. pół kg i olej proporcjonalnie i ma sie to samo za niewielkie pieniądze. Cały ten habrolin za kupę kasy jakoś mnie nie przekonuje. Wiem ze jak sobie zrobię olej sam to nie mam w nim żadnej chemii, konserwantów i nie wiadomo czego jeszcze. Ja sobie przyrządzam po pół litra i mam to na 2-3 miesięcy. nikt mnie nie przekona ze tablety sa lepsze i zdrowsze.

Anonimowy pisze...

Witam. Miksturę testujemy na raku wątroby. 5 razy dziennie przed posiłkiem 1 mała łyżeczka (od herbaty). Na pierwsze podejście wykonaliśmy w proporcjach 0,5 kg papryki na 0,5 oleju lnianego Budwigowego. Dodam, że oprócz nalewki z kapsaicyną równolegle przyjmujemy chemioterapię w formie tabletek. Do przygotowania nalewki użyliśmy świeże papryczki (bardzo ostre - niestety nie znam nazwy). Okres leżakowania w lodówce 10 dni. Nic nie fermentowało. Mieszane kilka razy dziennie widelcem. Być może kluczowym jest sterylne podejście do procesu przygotowania. Papryczki zostały umyte, osuszone a słoik wyparzony. Za dwa tygodnie ostatnia dawka z 6 tygodniowej terapii chemią i badania kontrolne. Termin zbiega się z drugim tygodniem stosowania nalewki. Za dwa tygodnie podam informację o wyniku badań. Dodatkowo zakupiliśmy na spróbowanie gotowy olej z kapsaicyną. Jak się okazuje olej kupny jest wykonywany na bazie suszonej papryczki a w zasadzie sproszkowanej. Smak zbliżony do oleju przyprawionego sproszkowaną papryczką zupełnie nie podobny do nalewki wykonywanej ze świeżych papryczek. Na etykiecie podano proporcje przygotowania oleju i jest to 150 g suszonej papryczki (sproszkowanej) na 1 L oleju (Budwigowego). W terapii stosujemy na razie tylko olej ze świeżych papryczek. Do usłyszenia wkrótce......

Anonimowy pisze...

Witam. Niestety nalewka nie pomogła. Kuracja trwała prawie trzy tygodnie. Niestety zamiast poprawy nastąpiło pogorszenie stanu choroby. Dostaliśmy skierowanie na kolejną chemioterapię - tym razem do żylną. Nalewkę odstawiamy. Chyba jednak działa jako placebo a co najwyżej środek rozgrzewający. Do usłyszenia wkrótce.....

Anonimowy pisze...

Można też profilaktycznie polewać tym olejem pizze. Całkiem , całkiem smakuje. Na początku w niewielkiej ilości, a potem .. jak kto lubi. Ja lubię więcej.

Anonimowy pisze...

Właśnie przygotowałem olej z pestek winogron z papryczką chili (10 dni w lodówce - nie fermentuje). Mam zdiagnozowanego raka prostaty i od 2 m-cy leczenie hormonalne. Znajoma poleciła mi spróbować wspomóc leczenie właśnie papryczką chili.Jako człowiek wierzący i praktykujący myślę, że wszystko dzieje się we właściwym czasie. Zaczynam stosować olej z chili. Za 2 miesiące badania kontrolne. Wynikami badań podzielę się w styczniu. Pozdrawiam Jan.

Anonimowy pisze...

popijam 3 razy( po małej łyżeczce) dziennie od dwóch tygodni,
Dzisiaj przeczytałam,ze częste stosowanie niszczy nerki,wątrobę i zołądek :(
przez jaki okres można pić bezpiecznie ? kiedy zrobić przerwę ?
pozdrawiam Mosia
Co Wy na to ???

Anonimowy pisze...

Witam. Znalazłem informację, że kurację kapsaicyną należy wspomagać "ostropestem plamistym" - roślina działająca ochronnie na wątrobę i wspomagająca regenerację. Moje wpisy znajdziecie 27 wrzesień i 4 październik. Co do wpisu z października to okazało się, że jeden guz zniknął a kolejne się powiększyły. Nie wiemy jaki związek na to z kapsaicyną ale chyba spróbujemy jeszcze raz. W jednym z artykułów wyczytałem, że nie powinno się stosować dłużej niż 2 tygodnie. Dalej 2 tygodnie przerwy i można znowu stosować. Trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć...co za dużo to nie zdrowo - na pewno nadwyręża się żołądek i wątrobę (w przypadku chemii dzieje się dokładnie tak samo). Polecam zapoznać się z artykułami dotyczącymi efektów stosowania B17. Nadal walczymy z rakiem wątroby. Do usłyszenia wkrótce. Pozdrawiam DR.

Dariusz Piasecki pisze...

Kapsaicyna, Amigdalina (witamina B-17) i inne naturalne metody leczenia nowotworów. Zapraszam do kontaktu: didiidexter@o2.pl Opisy kuracji otrzymujesz GRATIS, można je przygotować samemu w domu! Obejrzyj kanał video: http://www.youtube.com/channel/UC49wk-wojYZ6JFo2o12JlKQ

Anonimowy pisze...

Olej z pestek winogron oraz chili Habanero i 3 razy ostrzejszej Bhut Jolkii z mojej uprawy sporządzam na zamówienie.Adres do kontaktu:wolek68@o2.pl

Anonimowy pisze...

A ja się zastanawiam, czy te papryczki dostępne w popularnych supermarketach mają w sobie jeszcze te naturalne substancje pomocne w zwalczaniu raka... Powszechnie wiadomo, że wiele owoców, w tym naszych rodzimych jabłuszek (i nie tylko) poddawanych jest działaniu pestycydów zabijających te właśnie naturalne substancje przeciwrakowe (po co się to robi to już chyba nie trzeba pisać). Czy zatem można ufać temu, że kupione papryczki mają te cudowne właściwości, które się im przypisuje? A może wiadome koncerny już paluszki pomoczyły w tym, żeby tych właściwości nie miała żadna dostępna nam roślinka...? Ech...

Anonimowy pisze...

przeczytałam całe forum i jak na początku byłam optymistycznie nastawiona,tak teraz mam wątpliwości,mój ojciec ma guza na pęcherzu,zastanawiałam się nad tą miksturą ,czy mu nie przyrządzić i teraz już nie wiem....

Anonimowy pisze...

Gdzie sa Ci Ludzie Ktorym KAPSAICYNA pomogla
Dlaczego nikt nie pisze

Anonimowy pisze...

Zapomnialem napisac adres : bieganowski@arcor.de

Kapsalen pisze...

Olej lniany z kapsaicyną kupuję w sklepie internetowym Naturalna Medycyna. Dla mnie smaczny. Rano profilaktycznie piję jedną łyżkę dziennie. Dla równowagi do obiadu też jedną łyżkę czystego oleju lnianego. Polecam.

Anonimowy pisze...

To prawda, bo na Allegro znalazłam gotowy olej lniany z kapsaicyną-0,5 litra za 40 zł.Przed chwilą go sobie na próbę zamówiłam

Anonimowy pisze...

Mysle, ze jezeli ktos ma problem z przelknieciem tego specyfiku to moze go wlac w kapsulki zelowej za pomoca strzykawki, i wtedy polknac bez problemu (tyzeczka od herbaty-okolo 15 ml- napelnia 8 kapsulek)

Pomoc na raka pisze...

Nie jestem przekonany do takich metod jakoś.. Nowotwór jest straszną chorobą i mam nadzieję, że szybko wynajdą na niego lek.

Małgorzata Kołodziej pisze...

Kochani tonący brzytwy się chwyta........i niech się chwyta. Nawet jak się porani to może się uratuje i co z tego ze z pociętą ręką? Ważne żeby żył. Żaden nowotwór nie pozostanie zwalczony bez skutków ubocznych. Powikłania są straszne ale to jest cena życia.......... Dawno tu nie byłam....... syn zachorował w październiku 2012. Miał przeżyć kilka tygodni może kilka miesięcy a mamy przed sobą koleje święta....... Jak długo będzie żył nie wiem....... Czy wygramy? Nie wiem. Każdy dzień to strach....... każda opuchlizna to strach........ każdy gorszy dzień to strach..... gdy w nocy śpi i chrapie to strach budzący bo za głośno chrapie... czy to nie aby atak padaczki.... jak za cicho oddycha ......... to strach budzący z głębokiego snu bo może nie oddycha........... To tylko zrozumie ten kto to przeżył. Najgorsze są jego "cielęce oczy szukające nadziei i ratunku" gdy jest straszny kryzys........... Jego wewnętrzna walka z bólem gdy pękają kości..........i nasza niemoc by mu ulżyć.......... powiem tak. TE PÓŁTORA ROKU WALKI Z NOWOTWOREM NAUCZYŁY MNIE JEDNEGO NIE UFAJCIE NIKOMU TYLKO SOBIE. Kapsoicynę róbcie sami a wszelkie leki dobierajcie sami, bo jest cała masa hijen które bazując na waszym nieszczęściu robią kasę. Kapsoicynę zawsze robiłam sama. Torebka papryczek w ostrej kuchni kosztuje teraz 25 zł plus przesyłka olej z pestek winogron 19,95 za 0,75 lita i to jest porcja na litrowy słoik. Z tego część stanowi sproszkowaną paprykę a część jest wywarem czy też miksturą wiec jak coś co ma litr może kosztować mniej niż koszt zrobienia?
Stosujemy kapsoicynę cały czas i nie wiem czy ona jest skutkeim czy inne rzeczy ale on dalej żyje choć dla onkologi powinien już umrzeć w lipcu 2013 roku

Malgosia Rutczynska pisze...

napisało mi że w jednym pości się nie da zamieścić spróbuję to podzielić na części W lipcu synowi nie dawali już szans na życie jego szpik kostny był spalony chemią, hemoglobina była 6 płytki 30 tysięcy i mniej. Miał dwa razy przetaczane 400 jednostek krwi. Od lipca podaję mu wszystko to co w opisie. Jego hemoglobina jest teraz 13.5 a nawet była 14.8 ( po sokach z aronii i czarnej porzeczce i jagodach dodawanych latem) płytki są na poziomie 250 tyś do170 tys. Sok z marchwi buraków i jabłek ( 1 kg marchwi 1 kg buraków 1 kg jabłek) oczyszcza płuca i działa na cały układ odpornościowy. Bastek ma silny organizm.
Proszę jak najszybciej wdrożyć podawanie soków z buraków i Noni. Nie ma apetytu bo prawdopodobnie ma słabe wyniki krwi. Sok z buraków działa na szpik kostny poprawia hemoglobinę i płytki krwi, oczyszcza organizm, marchewka dostarcza betakaroten i witaminy, jabłka są oczyszczajace dla organizmu. Wypicie 2,5 litra soku jest porównywalne do zjedzenia około 9 kilogramów warzyw i owoców dziennie a na dodatek sok jest przyswajany w żołądku natychmiast ( ok 20 minut ) organizm nie traci energii na trawienie. Np o marchewce mówi się że ma minusowe kalorie bo organizm więcej potrzebuje energii na jej strawienie niż sama marchewka mu jej dostarcza. Nie dotyczy to soku sok wnika w organizm. Poza tym w terapii Gersona podają wszelkiego rodzaju pulpy papki i rozdrobnione pokarmy właśnie po to by organizm nie tracił energii na trawienie a przeznaczał ją na odbudowanie organizmu i na walkę z nowotworem. Ważne jest by brat nabrał masy czyli tłuszczu. Układ odpornościowy potrzebuje energii do walki i czerpie ją właśnie z komórek tłuszczowych gdy wyczerpie ich zapas zaczyna "zjadać" zdrowe komórki. Zgodnie z zaleceniem Chińczyka podawałam Bastkowi tłuste rosoły na kurczakach zamiast makaronu dodawać proszę starte na tarce dwa żółtka. Taki rosół do picia można mu dawać trzy razy dziennie po szklance ( ale nie wczorajszy tylko dzisiejszy tzn świeży). Do rosołu dodawałam zawsze bardzo dużo warzyw im bardziej aromatyczny tym lepiej i tłusty. Później zamiast rosołu można podawać zupy i ja zawsze do zup dodaję mięso na którym gotowałam zupę i warzywa. Pomidorową nie robię z koncentratu tylko z soku z pomidorów ( robiłam sama w wakacje). Proszę popytać po znajomych jestem pewna że znajdzie pani w ich gronie gospodynie które mają zapas własnych letnich pomidorów na zupę. Ważne by nie były to przetwory długo gotowane w trakcie robienia bo takie mają mało wartościowych elementów. Pomidory zawierają dużo potasu i mnóstwo innych fajnych rzeczy i witamin. Ogórkowa - jak się da to z własnych ogórków ale te ze sklepu raczej nie są podrabiane octem. Kapusta kiszona nie kwaszona tylko kiszona. Kwaszona jest zaprawiana octem i innymi paskudztwami i nie zawiera "cudownych" witamin i minerałów. Ważne jest osiągnięcie PH w organizmie na poziomie 7,2 do 8.00. I właśnie do tego jest potrzebna kapusta kiszona, ogórki kiszone, sok z cytryny i cytrusów. Przy PH 7,00 do 7.2 komórki nowotworowe podobno tracą zdolność do podziału a przy 7,5 do 8.00 obumierają. Mnie udało się osiągnąć u Bastka 7,00 ale dopiero jak zaczęłam go dodatkowo "bombardować" sokiem z cytryny weszliśmy na 7.5 PH ( badanie moczu górna norma jest 7,4 ale 7,5 jest bezpieczne nie ma co przesadzać do 8.00 okresowo może być do 8.00 ale nie ciągle) jeszcze wracając do krwi proszę stanąć na głowie i jak najszybciej załatwić Bratu jagody lub czarną porzeczkę najlepiej mrożoną ale w przetworach domowych też może być może być aronia. Nie podawać żurawiny zakwasza organizm co lubią komórki nowotworowe. Jak uda się pani osiągnąć właściwe PH w moczu to przecież takie PH będzie ( a nawet ciut wyższe ) w całym organizmie. Nasz organizm to 80 procent woda, woda w mózgu woda w kościach woda w krwi i każdej komórce. Tej zdrowej i tej chorej też. Jak się zmieni PH w wodzie w organizmie to też się zmieni w kościach i w guzach w mózgu i reszcie ciała.

Malgosia Rutczynska pisze...

cdn........Jeszcze pietruszka zielona ( ja do tej pory miałam zamrożoną własną ) jest teraz droga więc trzeba posadzić kilka dużych doniczek tak by młodemu dodawać ją garściami do jedzenia. Pietruszka oczyszcza jest źródłem witaminy C dostarcza chlorofil i całe mnóstwo innych. Jak by się dało to można dwa trzy pęki natki wrzucić do sokowirówki i dodać do soku z buraków i jabłek i marchewki. Brokuły wpływają antynowotworowo ale kiełki brokuł są 200 razy bardziej antynowotworowe ( sorki nie pamiętam tych medycznych nazw substancji które są antynowotworowe). I tak podając 1/3 pudełeczka kiełków daje pani bratu tyle co pół fury brokuł do zjedzenia. Mogą też być kiełki lucerny. Ale ja bazowałam na brokułach.
Ciąg dalszy jedzenia dużo mięsa i warzyw bez chleba mąki klusków, unikać wszystkiego co jest tylko „wypełniaczem „ żołądka on ma mieć tzw bomby kaloryczno witaminowe w jedzeniu i piciu. Warzyw owoców nie ziemniaków ,one też mogą być ale na drugie danie dwie łyżki ziemniaków na talerz.
Teraz Wilka kora czyli Cat's claw jest to lek na bazie zioła wilka kora ( zalecany przez Bonifatrów, jest jeszcze huba brzozowa jemioła i jaskółcze ziele) to są zioła zabijające nowotwór ale proszę pamiętać zioła są zbawienne ale też przesadzone w podawaniu lub w złych dawkach ( za mocne mogą zaszkodzić nawet zabić) dlatego ja wolałam by mieszanki dobierała synowi Pani Małgosia -Irydolog. Nie polecam wizyty u Bonifatrów bo oni nie mogą np. do mieszanek ziołowych dodawać ziół takich jak Wilka kora cy huba brzozowa. Poza tym brat powinien dostawać antydepresany to ważne. Nie może prawidłowo walczyć z nowotworem jeżeli walczy z depresją własną.
Proszę poczytać o cynamonie, kurkumie, kapsoicynie, wodzie utlenionej, nie polecam B17 szkoda kasy. Cynamon podobno niszczy zmiany w kościach ale trzeba go zmieszać z miodem. Prze miesiąc Bastek miał taką kurację.
I teraz ADR 4 wypróbowałam dawno temu na sobie i wiem po sobie że działa ( w 2010 roku) wiem również że ojciec mojego kolegi P Tadeusz Baranowski spod Zielonej Góry miał w 2006 roku białaczkę i po 4 miesiącach używania ADR4 cofnęła się. Osobiście rok temu rozmawiałam na parapetówie z lekarką która go leczyła i powiedziała tak „ Tadeusz to mój pacjent, no co ja mówię mój pacjent o tobie Tadeusz, to mój były pacjent który wyzdrowiał kilka lat temu i nie wiem jakim cudem. Takie przypadki jak on miałam tylko dwa w życiu”
Proszę pamiętać to paskudztwo u pani brata i u mojego syna zagnieździło się i rosło bo miało odpowiednie dla siebie warunki. Było jak w cieplarni z dobrą ziemią nawiezioną odżywką odpowiednią dla jego wzrostu. Teraz trzeba to zmienić a przede wszystkim zaszczepić wolę walki i współdziałania w pani bracie. On też musi uwierzyć że da radę pokonywać chorobę. Ta choroba jest jak huba, jak jemioła, jak pasożyt, jak grzyb ….................... ale proszę nie stosować „domestosa” ( to ostatnie o domestosie było żartem)
Kapsoicyna działa …........ doczytać proszę dzwonić i pytać wytłumaczę resztę co i jak działa i czemu tak a czemu nie robić. Oczywiście jeśli będę wiedziała na ten temat …..............
To wszystko było napisane do jednej z osób która miała chorą matkę na nowotwór płuc. Jej podałam numer telefonu ale ponieważ stosując ADR4 również zajęłam się jego sprzedażą nie chcę by ktoś potraktował nasze doświadczenia jako marketing sieciowy. Dlatego skasowałam mój numer telefonu. TA CHOROBA JEST STRASZNA …........ Wszystko to co napisałam stosowaliśmy i nadal będziemy stosować i nadal szukam ratunku dla mojego dziecka.......... Wiele osób nam pomogło............ całej masie osób jestem i pozostanę wdzięczna i nigdy im się nie odpłacę w żaden sposób, bo nie ma ceny która by była adekwatna. Teraz cieszę się każdym dniem....... każdym następnym dobrym dniem...........

Malgosia Rutczynska pisze...

Na tej stornie zebrałam dużo terapii i informacji na temat leczenia nowotworów jeśli wam się to przyda to czytajcie. Będę tam zamieszczać wszytko co jeszcze znajdę ( w miarę czasu wolnego jaki mam). Pozdrawiam i życzę wytrwałości i siły ........... http://adrlife.pl/12.html Mama Sebastiana

Malgosia Rutczynska pisze...

Ps Małgorzata Kołodziej i Małgorzata Rutczyńska to ja ta sama osoba mama Sebastiana tyle że w Gogle zarejestrowana pod dawnym i obecnym nazwiskiem. Resztę możecie sprawdzić na FB i w internecie. Występuję tu personalnie z nazwiska i imienia choć internet daje możliwość pseudo anonimowości. Nie ma to dla mnie znaczenia, ważne jest to że może komuś się przyda to co zamieściłam.............

Hanna Urbanowicz pisze...

Wszystkim, szukających dla siebie i swoich bliskich ratunku polecam zainteresowanie się Nową Medycyną Germańską GNM, skupiającą się na przyczynowym leczeniu ... tutaj więcej na ten temat ... "Uzdrawianie poprzez świadomość"cz.1 - Dorota Ziemba-Miłek
http://ntns.info/uzdrawianie-poprzez-%C5%9Bwiadomo%C5%9B%C4%87cz1-dorota-ziemba-mi%C5%82ek

Dariusz Piasecki pisze...

Kapsaicyna i Amigdalina (witamina B-17) leczy raka! Kurację przygotujesz samemu w domu, składniki kupisz w sklepie! Kopalnia wiedzy na temat nowotworów: http://www.youtube.com/channel/UC49wk-wojYZ6JFo2o12JlKQ Masz pytania - napisz: didiidexter@o2.pl

Translate

Szukarka

Ładowanie...

Zamów przez Email

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Łączna liczba wyświetleń